Paring: Larry Stylinson.
Opis: Harry ma dziewczynę. Kocha ją, chociaż wolałby pieprzyć się z jej bratem.
Od autorki: AU (One Direction nie istnieje). Typowy smut, napisany w nocy. Kiedy zasypiałam, dopadła mnie nagła ochota na pisanie, i oto powstało takie coś. Chciałam, żeby było w tym trochę emocji, ale chyba nie wyszło. Nie podoba mi się ten OS, ale skoro już to napisałam, to stwierdziłam, że wstawię, skoro i tak chciałam założyć bloga od jakiegoś czasu. Wybaczcie tę długą notkę, ale chciałam jeszcze dodać, że możecie w komentarzach pisać swoje propozycje prompts, z chęcią je napiszę. Dopracuję jeszcze wygląd bloga, zrobię odpowiednie strony i wszystko będzie można łatwo znaleźć. Tymczasem: ENJOY!
UWAGA - występują przekleństwa, miłość męsko-męska. Nie chcesz to nie czytaj.
- I dzisiaj dom jest mój! Wczoraj ja poszłam na imprezę i wróciłam rano, więc dzisiaj ty masz się wynieść na noc, rozumiesz?! - Louis słuchał, jak młodsza siostra na niego krzyczy.
Kiedy mama kilka dni temu oświadczyła rodzeństwu, że razem z młodszymi dziećmi wyjeżdża do dziadków na tydzień, Lottie i Louis czuli, że to będzie dobre 7 dni. Lottie miała 17 lat i była w miarę odpowiedzialną dziewczyną. Lubiła imprezować, ale nie tak jak jej brat. Miała chłopaka i to on był dla niej najważniejszy. Louis był jej całkowitym przeciwieństwem. Miał 25 lat, był zdeklarowanym gejem, który co noc przyprowadzał innego faceta.
- A co? Moja mała siostrzyczka zamierza zaprosić swojego Harry'ego i przeżyć z nim pierwszą w swoim życiu upojną noc?
- Louis, pedale! Ja w przeciwieństwie do ciebie się nie puszczam! Harry do mnie przyjdzie i będziemy oglądać filmy. Po prostu nie chcę, żeby ty i twój nocny przyjaciel nam w tym przeszkadzali swoimi zjebanymi jękami.
- Uuuu! Uważaj na słownictwo, masz dopiero 17 lat. Dobra, mała, odpuść. Pójdę na imprezę i przekimam się u jakiegoś przystojnego faceta, który zerżnie mnie tak, że jutro nie usiądę – powiedział kąśliwie i wyszedł z domu, trzaskając drzwiami.
- Ale cwel – burknęła pod nosem 17-latka i sięgnęła po telefon, aby zadzwonić do swojego chłopaka.
Dwie godziny i kilka drinków później
Louis tańczył na zatłoczonym parkiecie, ocierając się o
jakiegoś niezbyt przystojnego blondyna. 25-latek poczuł, jak
niewiele młodszy chłopak ściska jego pośladek i szepcze do ucha
niegrzeczne rzeczy. Louis, niewiele myśląc, chwycił chłopaka i
ścisnął mocno jego dłoń, ciągnąc go w stronę toalet. Kiedy
wpadli do kabiny, Louis szybko przekręcił zamek w drzwiach i padł
przed chłopakiem na kolana. Spojrzał mu w oczy i szybko pozbył
się jego spodni wraz z bokserkami. Louis, chcąc jak najwcześniej
skończyć tę niewygodną sytuację w toalecie, niewiarygodnie
szybko poruszał głową, w 5 minut doprowadził chłopaka do
orgazmu. Kiedy wysoki blondyn otrząsnął się, podniósł
Louis'ego do góry i warknął:
- Chcę ci włożyć chuja w dupę,
odwróć się.
- Nie ma mowy – zaśmiał się
Louis – Wybacz, blondasku, ale mam swoje zasady. Nie pieprzę się
z pierwszym lepszym w klubowym kiblu. Ja się pieprzę z pierwszym
lepszym w łóżku.
- Możemy jechać do mnie – sapnął
chłopak, wpychając kolano między uda starszego.
- Nie nadajesz się – stwierdził
Louis, po czym wyszedł z toalety, udając się do baru w celu
spożycia kolejnego drinka.
Po kilku kolejnych drinkach, Louis
wypatrzył w tłumie całkiem fajnego kolesia, który zdecydowanie
nadawał się na nocną przygodę. Chłopak niewiele myśląc, udał
się w jego stronę, wiedząc, że już niedługo będzie go
pieprzył.
***
Harry spojrzał na swoją śpiącą
dziewczynę. Lottie była dla niego ważna, ale jak to możliwe, że
ona jeszcze się nie domyśliła, że jej chłopak to gej? Harry nie
chciał jej ranić, nie potrafił z nią zerwać. Cały czas ją
oszukiwał, że ją kocha, chociaż dobrze wiedział, że ten związek
nie miał żadnej przyszłości. Harry miał 18 lat i był z Lottie
już od 2 lat. Dopiero ostatnio zorientował się, że woli chłopców.
A to tylko dlatego, że nakrył jej brata w samym ręczniku. „Harry,
jebnij się” pomyślał „Napalasz się na brata swojej
dziewczyny”. 18-latek dobrze wiedział, że nie zaśnie tak szybko,
więc postanowił udać się do kuchni, aby wypić szklankę ciepłej,
relaksującej herbaty. Niezauważalnie wyplątał się z objęć
swojej dziewczyny i cicho wymknął się z pokoju. Zszedł do kuchni,
gdzie już miał wstawiać wodę na herbatę, jednak zauważył, że
w salonie świeci się światło. Doszedł do wniosku, że zapomnieli
je zgasić i ruszył w tamtym kierunku. Kiedy wszedł do
pomieszczenia, usłyszał ruch na kanapie. Nieco wystraszony podszedł
tam, ale to co zobaczył, sprawiło, że szczęka mu opadła. Jego
oczom ukazał się starszy brat Lottie, robiący loda jakiemuś
kolesiowi.
- Ja przepraszam! - prawie krzyknął
i uciekł z powrotem do kuchni. Usiadł na chwilę przy stole i już
chciał iść z powrotem do łóżka, kiedy usłyszał cichy głos z
salonu.
- Harry, chodź tu na chwilę. Jake
właśnie wyszedł, nie musisz się obawiać – wiedział, że ten
dźwięczny śmiech należał do Lou. Powoli podniósł się z
krzesła i ruszył ku salonowi.
Usiadł niepewnie na kanapie, starając
się nie dotykać półnagiego 25-latka. Louis jednak się do niego
przysunął i dotknął jego policzka.
- Oj, Harry, Harry. Mały i niewinny
Harry. Głupio ci, prawda? Spokojnie, nie ma powodu. Nie raz ktoś
mnie przyłapał na obciąganiu innemu kolesiowi. Nie powinieneś
się zawstydzać. Aczkolwiek wyglądasz naprawdę uroczo.
- Tak, ja.. wiem. Ja już lepiej
pójdę spać. Tak, to będzie dobre. - powiedział nastolatek,
jednak nie potrafił wstać z kanapy, zmrożony dotykiem starszego.
- Nie chcesz tego, Harry. Nie chcesz
stąd iść. Jake, czy jak mu tam było, mi uciekł, bo się
wystraszył. A ty jesteś z moją siostrą, ale przyznaj, że jej
nie kochasz. Przyznaj się sam przed sobą, że chciałbyś
spróbować z facetem i że tym facetem jestem ja.
- Louis, zostaw mnie – powiedział
Harry, drżącym głosem, próbując wstać, jednak silna ręka
25-latka go powstrzymała.
- Przyznaj, że jak na mnie
patrzysz, masz ochotę się na mnie rzucić. Jak patrzysz na moje
usta, to chcesz mnie pocałować, a jak patrzysz na mój tyłek, to
masz ochotę mnie pieprzyć. Oh, Harry, jesteś taki młody. Masz 18
lat, ja wtedy też spróbowałem z facetem i tak mi zostało.
- Zostaw mnie, rozumiesz? Ja mam
dziewczynę, nie mogę! A ty jesteś jej pieprzonym starszym bratem
– zaszlochał Harry, a pojedyncza łza bezsilności spłynęła po
jego policzku.
- Nie możesz... Ale chcesz, prawda?
- powiedział cicho Louis, dając całusa na policzku Harry'ego, w
miejscu, gdzie znajdowała się łza. - Obiecuję ci, że niedługo
wrócisz do Lottie, położysz się z nią, a rano wszystko będzie
normalnie. To będzie nasz mały sekret, skarbie. Przysięgam.
- Ale ja nigdy... - powiedział
przestraszony Harry, wpatrując się w oczy starszego mężczyzny.
- Wiem, skarbie. Dlatego obiecuję,
że będzie idealnie – uśmiechnął się, skradając pocałunek z
jego ust.
Harry wiedział, że robi źle. Jednak
nie potrafił się powstrzymać. Louis działał na niego, jak nikt
inny. Ten mężczyzna był taki idealny, delikatny i czuły. Mówił
i dotykał go z uczuciem. Chciał spróbować jak to jest być w
łóżku z facetem. Oddał pocałunek Louis'a, delektując się jego
słodkimi ustami. Poczuł, jak usta chłopaka zjeżdżają niżej, na
jego szyję. Harry był przerażony i podniecony jednocześnie.
Delikatnie przeniósł swoje dłonie na nagi tors starszego. Słysząc
sapniecie Lou, docisnął dłonie jeszcze bardziej, delikatnie
szczypiąc chłopaka po brzuchu.
- Harry się nakręca – zaśmiał
się Lou delikatnie. - Dalej skarbie. Pozbądź się swoich ubrań.
Pokaż, jak idealny jesteś. Zrób to dla mnie.
Harry, czując się nieco
niekomfortowo, wstał z kanapy, nie patrząc na Lou. Czuł się tak
źle z faktem, że zaraz zdradzi swoją dziewczynę z jej bratem.
Jednak nie potrafił odmówić, nie jemu. Niepewnie chwycił za
skrawek swojej koszulki, wolno ją podnosząc. Chwilę później stał
przed swoim ideałem jedynie w spodniach od piżamy. Louis uśmiechnął
się zachęcająco, więc jedyne, co Harry mógł zrobić to ściągnąć
swoje spodnie, nadal nie patrząc na starszego chłopaka. Kilka
sekund później stał tam całkowicie nagi, nie wiedząc co zrobić.
Louis przywołał go gestem dłoni i nakazał usiąść obok siebie.
Harry nieśmiało to zrobił.
- Wyluzuj, malutki. Nie pierwszy raz
widzę penisa. - zaśmiał się, po czym pozbył się swoich ubrań
– Jeżeli tak ci lepiej, to ja też będę nago. Harry, teraz
zamierzam ci zrobić takiego loda, jakiego nie byłbyś w stanie
doświadczyć z moją siostrą. Po prostu się rozkoszuj.
Louis pochylił się nad kroczem
nieśmiałego nastolatka i polizał jego członka po całej długości,
a Harry cicho jęknął. Louis bez zastanowienia wziął go całego
do ust, kręcąc językiem różne wzory. 18-latek wiedział, że
rzeczywiście: Louis dawał mu najlepsze przeżycia. Nie chciał
jednak na tym skończyć, a wiedział, że orgazm się zbliża.
Delikatnie podciągnął mężczyznę wyżej za włosy i spojrzał na
niego niecierpliwym wzorkiem, szepcząc „chcę cię poczuć w
sobie”. Louis z powrotem zniżył się, tym razem jednak podniósł
nogi Harry'ego i językiem zaczął krążyć wokół jego wejścia.
Młodszy chłopak cicho sapnął i zaczął wypychać biodra w stronę
Lou. Mężczyzna oślinił swój palec wskazujący i delikatnie
naparł nim na dziurkę nastolatka.
- Wiem, że będzie bolało, Harry.
Musi boleć. Ale przyzwyczaisz się i gwarantuję ci, że będziesz
chciał więcej – powiedział i pchnął swój palec we wnętrze
chłopaka.
Louis przez chwilę nie ruszał się,
ale kiedy zauważył rozluźnienie na twarzy Harry'ego, zaczął
powoli poruszać palcem w jego wnętrzu. Po kilku chwilach,
nastolatek sam zaczął nabijać się na palec Tomlinsona. Dla
mężczyzny był to znak, że chłopak jest gotowy na kolejny palec.
Louis włożył go płynnie i delikatnie, jednak po wyrazie twarzy
młodszego było widać, że go to boli. Pocałował delikatnie jego
brzuch, chcąc go odprężyć. Harry chwilę później zaczął się
sam poruszać na palcach swojego kochanka. Jęknął przeciągle,
kiedy Louis swoimi palcami trafił w prostatę.
- Cicho. Musisz być ciszej,
skarbie. Pamiętasz? Jak Lottie się obudzi, to to już nie będzie
nasz mały sekret. - powiedział starszy spokojnym głosem –
Jesteś gotowy, Hazz? To będzie bolało, ale ja nie chcę ci robić
krzywdy. Powiedz, jeżeli potrzebujesz chwili czasu.
Harry tylko spojrzał na Louis'ego
wzrokiem, który mówił wszystko. Louis delikatnie się uśmiechnął.
Dobrze wiedział z doświadczenia, że powolne wchodzenie w kogoś
sprawia więcej bólu, niż jeden szybki ruch. Ustawił się w
odpowiedniej pozycji, napierając na Harry'ego. Widział w jego
oczach przerażenie, więc szybko się nachylił i złożył na jego
ustach czuły pocałunek. Czuł, że chłopak jest spięty, więc
całował go jeszcze chwilę, po czym przyłożył dłoń do ust
Harry'ego, a ułamek sekundy później wślizgnął się w niego,
czując, jak Harry przygryza jego dłoń. 'Dobrze przynajmniej, że
nie krzyczy, a tego się właśnie spodziewałem' Louis zaśmiał się
do siebie w myślach. Spojrzał głęboko w załzawione oczy
Harry'ego, nie poruszając się. Widział w nich tysiące różnych
uczuć i nie mogąc rozszyfrować tych dominujących, po prostu
przytknął swoje wargi do jego warg. Odsunął się od młodszego i
znów wpatrywał się w jego zielone oczy, z których spłynęło już
kilka łez. Chłopak przymknął powieki i delikatnie skinął głową.
Mężczyzna wiedział, co to oznacza. Powolnym ruchem zaczął
wycofywać się z Harry'ego, by po chwili znów w niego wejść.
- Louis, boli. Boli jak cholera –
załkał Harry, ściskając ramiona starszego.
- Wiem, Hazz, wiem. Też to
przeżywałem 7 lat temu. Ale zaraz będzie dobrze, obiecuję.
Będziesz chciał więcej. Nie możesz teraz zrezygnować, jesteś
silny, skarbie. - powiedział, po czym złożył na jego czole
całusa.
Louis doszedł do wniosku, że uwielbia
patrzeć w oczy nastolatka. Przez następne 5 minut wpatrywał się w
nie, delikatnie poruszając się w chłopaku. Wiedział, że ból
ustępuje i że zaraz Harry się rozkręci. Nie widząc w oczach
chłopaka już ani grama bólu przyspieszył swoje ruchy, modląc
się, żeby Lottie się nie obudziła.
- Louis... Ja.. Ja chciałbym na
tobie poskakać.. - powiedział nieśmiało Harry, a Louis zastygł
w bezruchu, przez co Harry się trochę wystraszył – przepraszam,
nie powinienem tego mówić.
25-latek niewiele się
zastanawiał, szybko ich odwrócił tak, że teraz Harry na nim
siedział i delikatnie się uśmiechał. Powoli zsunął się, a jego
twarz wykrzywiała się w rozkoszy. Chłopak zaczął podskakiwać
szybciej, czując zbliżający się orgazm.
- Louis, ja... - szepnął
Harry
- W porządku, skarbie.
Dojdź dla mnie – po tych słowach, nastolatek krzyknął
bezgłośnie, a biała ciecz wylała się na brzuch starszego
mężczyzny. Kilka sekund później Harry poczuł wypełniające go
ciepło.
- To było... wow –
szepnął Harry, siadając obok Lou i szukając swoich ubrań.
- Wiem – Louis
uśmiechnął się lekko, ubierając się.
- Ja wracam do niej. Tak,
pójdę już. Dobranoc, LouLou – szepnął Harry, złożył czuły
pocałunek na ustach i ruszył w stronę sypialni swojej dziewczyny.
Harry cicho wślizgnął się
do łóżka Lottie, jednak czuł, że przytulenie jej teraz byłoby
złe, więc leżał jak najdalej od niej. Na jego usta mimowolnie
wdarł się uśmiech. 'Nasz mały sekret, zdecydowanie. A moim małym
sekretem będzie to, że jestem szalenie zakochany w 7 lat starszym
bracie mojej dziewczyny' pomyślał, po czym bezproblemowo zasnął.
ale dobre jest <3 Dawaj więcej mała :3
OdpowiedzUsuńEjej, sama się napaliłam XD Cudo.
OdpowiedzUsuńFajne heh :p
OdpowiedzUsuńojej zakochany w nim *.*
OdpowiedzUsuń