Od autorki: Oto prolog, tak jak obiecałam. Wydaje mi się, że jest beznadziejny, ale jest on tylko po to, żeby przybliżyć Wam chłopaków. Zachęcam do komentowania, obserwowania i odwiedzania zakładki "informowani" :) Tymczasem.. enjoy! :) xx.
**
Harry siedział znudzony na zajęciach
z psychologii. 'Na cholerę mi psychologia, kiedy mam 15 lat?'
zastanawiał się za każdym razem. Niestety, nie mógł nic z tym
zrobić, musiał po prostu popracować nad tym durnym przedmiotem.
Wszystko inne szło mu dobrze: angielski, sztuka, biologia, nawet
matematyka, ale psychologia była dla niego największym problemem.
To nie tak, że tego nie rozumiał, jego po prostu to nudziło.
Spojrzał na telefon, chcąc sprawdzić godzinę. Westchnął,
uświadamiając sobie, że zostało jeszcze 15 minut nudnej lekcji.
Na szczęście, zaraz po niej miał 45 minut długiej przerwy na
bezczynne siedzenie na ławce z dziewczyną i przyjacielem. Niall'a
znał chyba od zawsze. Poznali się już w przedszkolu i od tego dnia
byli nierozłączni. Niall jest typem człowieka, który nie potrafi
być smutny i zawsze się uśmiecha. Swoją obecną dziewczynę,
Hope, poznał jakieś 15 miesięcy temu, kiedy to przypadkowo wpadli
na siebie w parku. Później okazało się, że nastolatka będzie
chodziła z Harry'm do szkoły. Kilka miesięcy później, zaczęli
być razem. Harry otrząsnął się i spojrzał z powrotem na zegarek
– 3 minuty. Spakował książki i czekając na dzwonek wyjrzał
przez okno, a pierwsze, co zauważył, to to, że jest ładna pogoda.
To rzadkie w Londynie, nawet w kwietniu. Kiedy chłopak usłyszał
dźwięk dzwonka, szybkim krokiem wyszedł z klasy, nie zważając na
nic, nawet na zawołania nauczycielki – pani Smith.
*
Louis zastanawiał się, po
co poszedł dzisiaj na zajęcia. Jest godzina 12, mógłby spokojnie
spać, zamiast słuchać nudnego wykładu o mózgu. Znał jego budowę
perfekcyjnie i wiedział dokładnie wszystko to, o czym mówił
stary, siwy wykładowca. Psychologia interesowała go od zawsze, ale
nie wiedział, jaki tryb życia prowadzą studenci. Nie wiedział, że
codziennie będzie wracał do domu nie wcześniej niż rano w stanie
upojenia alkoholowego. W weekendy pracował w nocnym klubie jako
barman, gdzie zarabiał dosyć duże pieniądze. Dodatkowo rodzice co
miesiąc przysyłają mu jakieś środki na życie. Więc Louis nie
miał problemu, żeby zapłacić swoją część czynszu, czy
codziennie iść na piwo, nie przeszkadzały mu w tym nawet zajęcia,
które w sumie regularnie opuszczał. 23-latek mieszkał z dwoma
innymi chłopakami z roku – Liam'em i Zayn'em. Każdy z nich miał
zupełnie inną osobowość, aczkolwiek bardzo dobrze im się razem
mieszkało i nigdy żaden z nich nie miał z innym problemu. Louis
cierpliwie doczekał końca zajęć i wrócił do mieszkania, gdzie
nikogo nie zastał.
**
Świetny.
OdpowiedzUsuńZaciekawił mnie:)